Skip to main content

Posts

Weź Pan ulotkę

Czasami chciałoby się uświadomić szanownym gościom odwiedzającym galerię handlową, że nie jestem od nich gorsza i mogliby już przestać patrzeć na mnie, jakbym zabiła im całą rodzinę. I wziąć ulotkę. I nie rozmawiać ze mną. I odejść najszybciej jak się da.  Do rozdawania ulotek skłoniło mnie to, co skłoniło wszystkich ludzi przede mną. Pieniądze. Po przeprowadzce na studia dość szybko zaczęłam szukać pracy... i byłoby dobrze, gdybym równie szybko ją znalazła. Jednak desperackie próby nie przynosiły zbyt spektakularnych efektów. Standardowe: "Zadzwonimy do Pani". Sukcesem było, gdy po dwóch tygodniach od rozmowy raczyli mi napisać, że jednak przyjęli kogoś innego. Dzięki, doceniam. Kiedy więc w końcu ktoś się do mnie odezwał - byłam zachwycona i wzięłam to, co się nawinęło. Padło na ulotki. Od tego czasu spotkałam na swojej drodze kilku... ciekawych osobników. Łatwo da się ich podzielić na grupy i kategorie. Typ 1 - Żebrak; To właśnie ten człowiek weźmie od Ciebie kilka u...
Recent posts

Niezręczne dukanie (czyli początek)

Myśl o założeniu bloga pojawiała się w mojej głowie już od dłuższego czasu z mniejszą lub większą częstotliwością. Ostatnio raczej większą niż mniejszą. Brakuje mi chyba miejsca, w którym mogłabym się wygadać. Brakuje mi też pisarskiego treningu. Kiedyś pisałam dużo, czytałam dużo i ogólnie w swoim życiu ROBIŁAM DUŻO. Teraz... trochę chyba to zatraciłam. Studia, praca, znajomi. Skupiam się też na pasji i swoim rozwoju - rysuję, maluję i wyżywam się na swoim otoczeniu w mniej lub bardziej artystyczny sposób. Ale myśl o spisywaniu tego, co kołacze mi się w głowie ciągle powraca. Może to po prostu moja wewnętrzna potrzeba, a może specyfika kierunku studiów, który wybrałam. Dziennikarstwo. W sumie od dziecka coś tam o tym wspominałam, mimo, że tak naprawdę nie myślałam o tym poważnie. Prawie do matury moim głównym planem było pójście na Akademię Sztuk Pięknych, a kiedy to nie wypaliło.. No cóż, musiałam po prostu wymyślić coś innego. I oto jestem! Ale nie martwcie się - sztuka jest dalej...